poniedziałek, 9 września 2013

Jesienne premiery książkowe! :)

Dziś rano, gdy się obudziłam, powitała mnie szara, chłodna aura sącząca się zza okna. "W końcu jesień" pomyślałam. To zmotywowało mnie do wstawienia kolejnej notki, bo czym lepiej wypełnić sobie jesienne chłodne dni i wieczory, niż dobrą książką? Oto, na jakich nowości możecie się spodziewać! :)

Na pierwszy ogień idzie...

To historia dziewczyny, która dołączyła do zespołu rockowego i zaczęła wreszcie żyć tak jak tego zawsze chciała.Anna i Smash. Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale co powstanie z połączenia ognia z ogniem? Co się stanie, kiedy zaczną się kłopoty w raju.Anna będzie musiała podjąć decyzje, których nigdy nie chciałaby podejmować.Poszukajcie ducha rocka razem z bohaterami, a zobaczycie świat, o którym marzy każdy, a którego nienawidzi większość osób, którzy w nim żyją.









Melisa, James i Nocny Łowca. Historia jak z komiksu o walce ze złem, walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości i oczywiście o wielkiej miłości. Ona jedna, ich dwóch, Miasto Aniołów i zagrożenie, któremu niekiedy nie można się oprzeć. Obrońca nocy to sensacyjna opowieść o pyskatej dziennikarce, zarozumiałym potentacie mediowym i Nocnym Łowcy. Dobro walczy ze złem, ludzie ze swoimi pragnieniami, a Melisa Mallory z miłością do dwóch mężczyzn. Agnieszka Lingas-Łoniewska bawi się formą, zapraszając nas do nieco komiksowej opowieści z elementami fantasy, gdzie jednak zło i zagrożenie są realne, a uczucia gorące i buzujące od pożądania.
W centrum Warszawy dochodzi do serii brutalnych morderstw.
Ofiary pozbawiane są głów i odnajdywane w całym mieście, między innymi na placu budowy nowoczesnego Hotelu Senackiego. Nadzorująca inwestycję Sarah Leonard, chcąc uniknąć opóźnień spowodowanych strachem robotników przed „Oprawcą”, wzywa na pomoc emerytowanego policjanta Claytona Marsha. Doświadczony gliniarz we współpracy z polskim policjantem Stefanem Rejem prowadzą nieoficjalne śledztwo. Szybko okazuje się, że dobór ofiar nie był przypadkowy, a morderca prawdopodobnie nie jest do końca człowiekiem.
Konfrontacja z potworem, przyczajonym w kanałach Warszawy, jest nieunikniona i prowadzi do serii dramatycznych wydarzeń.

Dziecko ciemności to pierwsza i zarazem jedyna książka Grahama Mastertona, której akcja osadzona jest w całości w Polsce!



Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach.
Powiedziałabym swojej siostrze: nie.
Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem.
Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa.
Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni.
Powiedziałabym, że ich kocham.
Żałuję... tak, żałuję


Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją...
By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi.
Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze.




Dzwoneczek i jej banda wyrośniętych, wiecznie niedojrzałych Chłopców po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie w opuszczonym Lunaparku – każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć
Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?






 Od czasu, gdy Mia i Grim pokonali potężnego Serafina minął już rok. Nieoczekiwanie świat znów staje na krawędzi zagłady. Paryżem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Również Mia, którą dręczy wizja zmarłego brata, staje się celem ataku. Wspólnie z Grimem dziewczyna stara się odkryć, kto stoi za zabójstwami. Szybko okazuje się, że makabryczne zbrodnie są tylko preludium do czegoś o wiele bardziej przerażającego...









Becca Cooper nie jest już szczenięciem - jest jednym z psów, pełnoprawnym członkiem Gwardii. Jej zadaniem jest strzec porządku w Corus. Jednak obowiązki psów nie ograniczają się tylko do patrolowania ulic. Nieoczekiwanie problemem stają się nie przestępcy, ale fałszywe monety, które zalewają miasto.
Becca i Goodwin wyruszają do Coynn, portowego miasta, skąd pochodzi fałszywe złoto. Tak, wśród szulerów, łajdaków i handlarzy, spotykają czarującego Dale'a Rowana, mężczyznę zdolnego zawrócić w głowie każdej kobiecie. Choć Becca nie jest odporna na urok Rowana, nie pozwoli, by uczucia przeszkodziły jej w wykonaniu zadania.



Morganville staje się zbyt niebezpieczne, by być domem dla śmiertelnej osiemnastolatki. Lecz to nie jedyne miasto, którym rządzą nieumarli…

Claire nigdy nie myślała, że mogłaby wyjechać z Morganville. Ale kiedy dostaje się na wymarzone studia, nie może zmarnować szansy. Zwłaszcza że pomiędzy nią a jej chłopakiem Shane’em nie układa się najlepiej...
Nowa uczelnia jest ekscytująca, lecz Claire wciąż myśli o Shanie i przyjaciołach. Tym bardziej że jest studentką ambitnej doktor Anderson, która mieszkała w Morganville. I bardzo się interesuje wynalazkiem Claire, dzięki któremu można bardzo się interesuje wynalazkiem Claire, dzięki któremu można zneutralizować instynkty wampirów. .
Lecz eksperymenty przeprowadzane przez doktor Anderson na żywych obiektach przynoszą przerażający efekt. Program wymyka się spod kontroli, a Claire zaczyna się zastanawiać, czy wyjazd z Morganville nie był ostatnim błędem, jaki popełniła w życiu…

On jest seksownym (i nieśmiertelnym) celebrytą i może mieć każdą dziewczynę – nieumarłą i śmiertelną. Ale marzy o prawdziwej miłości…
Ona jest księżniczką – tyle że ani nieumarłą, ani śmiertelną. A na dodatek nie znosi wampirów…

Phineas myślał, że Nowy Jork jest niebezpieczny – nawet dla sławnych tego (i tamtego) świata. Ale dopiero wojna wampirów przekonała go, że są miejsca o wiele bardziej groźne niż metropolia. W poszukiwaniu przywódczyni wrogiego klanu trafił na kompletne odludzie, do zapadłej dziury, po prostu… na łono przyrody.
Brzmi nieźle, ale w rzeczywistości to śmiertelna pułapka. Na szczęście jest z nim Bryn, która żywi do niego coś więcej niż zwyczajne uczucia. Choć i ona musi ukrywać swoją (bynajmniej nie słodką) tajemnicę…





Kończy się zielona herbata w kubku z kotem, kończy się pływa w odtwarzaczu, więc i ja kończę notkę... Do następnego razu! ;)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Nowe życie, nowe mieszkanie, nowa szkoła

Mam wrażenie, jakby mijające wakacje były tunelem między dzieciństwem, a dorosłością. Stoję na linii granicznej i boję się ją przekroczyć. 

Skończyłam liceum, zdałam maturę, udało mi się dostać na studia - choć na drugi kierunek, a nie na pierwszy. Mieszkanie już wynajęte - stoi i czeka na 3 nowe lokatorki. Od października będę żyła we Wrocławiu. Niby do domu rodzinnego niedaleko, ale jednak to już nie jest to samo. W ostatnią niedzielę zaczęłam nową pracę na zlecenie, w kiosku z fast-foodami na stadionie. Mam nadzieję, ze szybko znajdę coś innego.
Nagle zalety blakną, a wady nabierają ostrych rys.
To strach.

~~~

W dniu premiery, wybrałam się z koleżanką na modne i opisane na blogach już chyba z każdej strony "Miasto kości" (swoje trzy grosze dodaję dopiero dzisiaj wyłącznie z powodu wrodzonego lenistwa). Książkę czytałam dawno, wtedy, kiedy jeszcze była nowością i może dla tego film... podobał mi się. Pamiętam, że kiedy podano wyniki castingów, byłam niezadowolona z wyboru aktora, który miał się wcielać w postać Jace'a, a jednak zobaczenie go na ekranie było miłym zaskoczeniem. Nie przeczę i kłócić się nie będę, po prostu trafia w mój gust - koleś miał wyraziste kości policzkowe, dłuższe włosy i przez cały film latał w mhrocznych ciuszkach. To mi wystarcza ;)
Nie przeczę też że, film miewał głupawe momenty, które, jak sądzę, w cale śmieszne być nie miały, ale dla mnie nie stanowi to zbyt wielkiej wady - ostatecznie trochę śmiechu nikomu nie szkodzi.
Kilka wątków zostało dość mocno skróconych w porównaniu do powieści, ale nie spodziewałam się jej totalnego odwzorowania i to mi wyszło na dobre. Podobały mi się natomiast bardzo efekty, jak np. przepiękny ogród w Instytucie <3 (czy też sama jego potężna budowla).
Polecam, polecam. Trzech liter może i nie urwie, ale zabawa całkiem niezła! :)

Czy ktoś z Was wybiera się może 31 sierpnia na LiteraTURĘ I ? :)

A w październiku... koncerty! Zamieszam się wybrać, będąc już we Wrocławiu na Closterkeller, Desdemonę, Moonspell, Strachy na Lachy...
W listopadzie "Teturn to the Batcave" i może koncert Nickelback'a (w Warszawie)? Cóż... Jak to powiedziała moja koleżanka: "można głodować, ale na (piwo i) koncert zawsze musi być!" ;) Po tegorocznym Castle Party (tak, tak, w końcu udało mi się pojechać! :D najcudowniejsze przeżycie na świecie;> ) mam wielką ochotę na wszelkie klimatyczne imprezy ;)

sobota, 8 czerwca 2013

Kolejny powrót, Google + i trochę o niczym

Kochani,
długo mnie nie było, sama nie wiem, kiedy ten czas minął. Troszkę się u mnie zmieniło, troszkę się wydarzyło, ale nie chcę teraz tego opisywać. Prawdę mówiąc już dawno zbierałam się do napisania jakiejś notki, ale... zawsze coś wypadało. Najpierw matury, potem, nadrabianie zaległości we wszystkich możliwych dziedzinach życia ;) Do dzisiejszych odwiedzin mojego przykurzonego konta zostałam zmobilizowana nieco brutalnie przez ErDżej, czytaj "bo nie będzie już obserwatorów na bloggerze! Wszyscy przenoszą się na Google + !". No więc przeniosłam się i ja. Właśnie przed chwilą. I nie ogarniam tego ani trochę. Przy okazji wpisywania nazwiska, przebiegłe urządzenie nie akceptowało wymyślonych (swoją drogą na jakiej podstawie ono to osądza? Nie wpisywałam nic znów tak dziwacznego) i zmuszona byłam wklepać "Kowalska" jako najbardziej popularne. Potem zobaczyłam, że niektóre blogerki mają po prostu pierwszą literę nazwiska i kropkę. Gdyby ktoś był tak miły, żeby napisać, jak teraz zmienić już ustawioną nazwę na inną, byłabym baardzo wdzięczna. Naprawdę. Sama nie mogę znaleźć takiej opcji.
  Co poza tym? Chciałabym znów wkręcić się w blogowanie. Muszę znów zacząć czytać Wasze notki, poszukać jakichś inspiracji dla siebie. Początkowo miałam zamiar wrócić po Pyrkonie. Ale trzeba było wyprowadzać na prostą oceny, bo maturzyści kończą rok wcześniej (ale tego przeżycia do końca życia nie zapomnę! Wciąż noszę na ręce pyrkonową pomarańczową opaskę.). Ostatnio postanowiłam sobie napisać coś zaraz po tym, jak wrócę z Wrocławia (Dni Fantastyki), ale znów nie wyszło. Leń? Ano leń.
Wracam więc dzisiaj, tą oto króciutką notką.
Jetem otwarta na pytania i pomysły ;) Tak, chcę, chcę znów się wkręcić.
Całuję i do następnego ;)

                     
Takie tam ;) Gdzieś na tym zdjęciu jestem ja. 

środa, 13 marca 2013

tam dara dam(n)...

Hello,
nowa notka przy okazji tego, że loguję się na bloga, aby zdjąć banner "Upadłych". Dnia dzisiejszego zakończyłam z nimi współpracę.
Co poza tym?
Maturalnie, cholera, maturalnie. Gównie czytam teraz książki o wampirach - powieści i opracowania, do prezentacji z polskiego. Poza tym - korepetytoria z angielskiego. Powinnam też do WOS-u. Ale mi się nie chce...
Jem i śpię, śpię i jem. Nigdy nie spałam tyle, co teraz. Przychodzę do domu, kładę się i zasypiam... i czasem w ogóle nie chcę wstawać...

Life sucks.

A tak poza tym, chciałam zapytać Was, czy nie znacie jakichś dobrych opracowań w dziedzinie wampirów w LITERATURZE EUROPEJSKIEJ? Nie chodzi mi o legendy, podania, leksykony czy tym podobne, bo to mam, ale o coś w stylu "Biografii symbolicznej..." Marii Janion. Albo opracowania postaci Regisa z "Chrztu ognia"?
To tyle... do napisania?

R.